Umieszczony poniżej opis przełamania  odbiega od faktycznego przebiegu zdarzeń. Jest jednak ciekawą  interpretacją przełamania widzianego oczami 

   DOWÓDCY 1 ARMII PANCERNEJ generała A. KATUKOWA.

 

PRZEŁAMANIE REJONU UMOCNIONEGO.

W styczniu 1945 r. wojska 1 BIAŁORUSKIEGO i 2 UKRAIŃSKIEGO frontu przeprowadziły jedną z potężniejszych, strategicznych operacji dokonanych podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Operacji Wiślańsko - Odrzańskiej. O skutecznym wyniku operacji decydowały armie pancerne, wojska zmechanizowane i korpusy kawaleryjskie.

           Szybkie przegrupowanie za wycofującym się przeciwnikiem pozwalało uprzedzać go podczas zajmowania kolejnych, przygotowanych rubieży, rozbijać podchodzące z głębi odwody - tym samym utrzymywać wysokie tempo działania armii ogólnowojskowych. W dalszej części opisane będą działania 44 BPanc.Gw., 11 KPanc. i 1 APanc.Gw. na końcowym etapie operacji, Działając na czele Korpusu miały one w zadaniu bliższym przełamać Międzyrzecki Rejon Umocniony, a w toku dalszych działań jako oddział wydzielony korpusu sforsować Odrę i uchwycić przyczółek. Działania jej odznaczały się śmiałością, zdecydowaniem, inicjatywą, prawidłowym wykorzystaniem sił i środków. Mogą one być pouczającymi obecnego pokolenia czołgistów.

           Oddziały 11 KPanc.Gw. sforsowały 25 stycznia 1945 r. rzekę Wartę i ścigały przeciwnika na szerokim froncie i 27 stycznia podeszły do rzeki OBRA - ostatniej rubieży wodnej. Rubieży, po której przechodziła przedwojenna granica między Polską a Niemcami. Międzyrzecki Rejon Umocniony okazał się częścią przygotowywanych przez wiele lat umocnień na niemiecko-polskiej granicy, zabezpieczających dostęp do Berlina od wschodu. Budowę systemu rozpoczęto w 1932 r. , a zakończono w 1939 r.

           Przedni skraj rejonu umocnionego przechodził po stokach wzgórz, zapewniających dobry wgląd i ostrzał. W pasie działania 11 KPanc. GW. przebiegał na rubieży zachodni brzeg jeziora DŁUGIE, zach. NIETOPEREK, KAŁAWA, PARADYŻ, LUBRZA. Na tym obszarze rejon umocniony zabezpieczony był pozycją przednią, która przebiegała na zachodnim brzegu rzeki OBRA.

         Główna pozycja rejonu umocnionego miała 4 - 5 km głębokości i była systemem stalowych kopuł, betonowych bunkrów połączonych między sobą podziemnymi korytarzami. Każda taka budowla "pancerwerk" miała trzy cztery piętra, posiadała windę, elektryczność i wodę. Przewidywano załogę 60 do 120 żołnierzy. Na powierzchni znajdowały od 4 do 8 pancernych kopuł ze strzelnicami do karabinów maszynowych. Przygotowano pomieszczenia dla moździerzy i miotaczy ognia . Grubość żelbetonowych ścian dochodziła do 2,5 metra Takich budowli w systemie fortyfikacji na niektórych kierunkach było 7 na 1 kilometrze frontu. Posiadały także duże ilości zwyczajnych punktów oporu połączonych transzejami wyposażonymi w stanowiska dla km, szczeliny dla panzerfaustów okopy dla czołgów i dział pancernych, stanowiska ogniowe dla artylerii ppanc. 11 Korpusowi Pancernemu Gwardii przypadło przełamanie jednego z najbardziej rozbudowanych odcinków MRU tzw. odcinek "Hochwalde", którego wschodnia granica przebiegała wzdłuż linii KĘSZYCA, zachód od KAŁAWY, jez. PAKLICKO WLK. , a tyłowa na rubieży PIESKI . WYSOKA, BORYSZYN. W skład odcinka wchodziło 31 gniazd oporu. Od KĘSZYCY wzdłuż wschodnich stoków wzgórz 137,6, 122 przebiegał rów przeciwczołgowy i 6 - 7 rzędowa żelbetowa zapora przeciwczołgowa. Na szosie KAŁAWA-wysoka przez rów przerzucono żelbetowy most, a samą droga w syste­mie zapór przegrodzona była siedmiorzędowa zaporą z szyn kolejowych, wstawionych w specjalne studzienki, przygotowanych do szybkiego montażu i demontażu. Pod koniec stycznia przeciwnik posiadał na odcinku "Hochwalde" około dwóch batalionów. Siły ta rozmieszczone w miejscowościach ochraniały gniazda oporu. W dniach 25-26 stycznia nieprzyjacielskie wojska pod naporem oddziałów pancernych pośpiesz­nie wycofywały się na zachód. Niemieckie dowództwo zamierzało pow­strzymać dalszy ruch wojak radzieckich na wcześniej przygotowana j rubieży obrony na zachodnia brzegu OBRY. W dniach 26-28.01 przesu­nięto tam pododdziały 433 i 463 DP znajdujące się w międzyrzeckim obozie szkoleniowym. Oprócz tego przerzucono z Frankfurtu n/O. cztery bataliony zapasowe i berlińską szkołę podoficerską. Na tych siłach i wycofujących się wojskach spoczywało zadania zatrzymania ataku naszych wojak na OBRZE w celu zabezpieczania obsadzenia MRU przez rezerwy nadchodzące z Niemiec i ostatecznego zatrzymania na­tarcia wojak radzieckich na linii umocnień przygranicznych.

        Jak już zostało powiedziane wojska 11 Korpusu Pancernego gwardii ścigające przeciwnika, 27 stycznia podchodziły do OBRY. W tych wa­runkach nadzwyczaj ważnym było sforsować OBRĘ z marszu i uchwycić MRU przed obsadzeniem go przez główne rezerwy nieprzyjaciela. W tej sytuacji dowódca 1 armii pancernej gwardii płk M.E. KATUKOW na­kazał d-cy 11 Korpusu Pancernego gwardii płk BABADŻANIANOWI : w nocy z 27 na 28. Ol.1945 r. sforsować rzekę OBRĘ, zniszczyć nieprzyjaciela i do 20.00 dn. 28.01.1945 r. osiągnąć rejon GLISNO, SULĘCIN, TURSK. WIELOWIEŚ. Silnym oddziałem wydzielonym do rano 29.01.45 r. uchwycić przeprawy i przyczółek na zachodnim brzegu ODRY na odcinku KOSTRZYN GÓRZYCA. Głównymi siłami korpusu do końca dnia 29.01.45 r. również wyjść nad ODRĘ.

       Pokonując opór hitlerowców, brygady 11 KPanc. sforsowały OBRĘ dopiero w nocy 28/29.01, do rana ześrodkowały się w rejonie siercza, gdzie odtworzyły gotowość bojową. Rankiem 29.01 dowódca Korpusu znajdujący się ze sztabem w sierczu ocenił sytuację i podjął decyzję , osiągnąć rejon GLISNO - SULĘCIN - WIELOWIEŚ nacierając w dwóch kolumnach po dwóch drogach . W przedzie użyć silnego oddziału wydzielonego. Prawą marszrutą (SIERCZ - MIĘDZYRZECZ-PlESKI-SULĘCIN) posuwać się miały 40 BPanc.Gw., wzmocniona artylerią-działami samobieżnymi (oddział wydzielony korpusu) i 27 BZmech.Gw. Lewa marszruta (BUKOWIEC - KAŁWA-WYSOKA-LĘDÓW) - 44 BPanc.Gw. z 1454 pułkiem artylerii samobieżnej, a za nią 45 BPanc . Gw.

44 Brygadzie postawiono zadanie, do końca dnia 29.01.45 r. osiągnąć rejon TURSK - KAŁUSZÓW - MAULUTKÓW - LĘDÓW, przeciąć drogi prowadzące do WYSOKIEJ, nie dopuścić do podejścia rezerw przeciwnika w celu obsadzenia MRU. Brygada miała przemieścić się na głębokość 50 km i z marszu przełamać odcinek MRU w rejonie WYSOKIEJ. Dokonanie przełamania wymagało od dowództwa i sztabu brygady inicjatywy i zdecydowanych działań, dobrze zorganizowanego działania i dobrego współ­działania między oddziałami i pododdziałami, a od załóg i całego sta­nu osobowego - mistrzowskiego posługiwania się techniką wojskową.

Dowódca brygady - płk GUSAKOWSKI, dotrzymawszy rozkaz dowódcy korpusu, po jego analizie podjął decyzję i postawił zadania batalionom czołgów. Brygada miała się poruszać po wyznaczonej marszrucie, poprzedzana silną awangardą. Awangarda - 3 batalion czołgów (dowódca mjr A.A, KARABANOW) z kompanią fizylierów z batalionu zmechanizowanego i baterią dział samobieżnych z 1454 pas - otrzymała zadanie poruszać się po marszrucie brygady i zabezpieczyć ruch sił głównych. Do końca dnia miała opanować LĘDÓW i umocniwszy się w nim prowadzić rozpoznanie w kierunku północnym.

Pierwszy batalion czołgów (d-ca mjr BORIDKO) kompanią fizylierów jako desant na czołgach z batalionem zmechanizowanym i baterią dział ppanc. otrzymał zadanie - posuwać się za awangardą w gotowości do wspierania jego działań, a pod koniec dnia opanowawszy TURSK umocnić się w nim i wysłać ubezpieczenie na płd. skraj MAUŁUSZOWA z zadaniem osłony przed atakiem nieprzyjaciela od południa.

1494 pułk artylerii samobieżnej, bez baterii, otrzymał zadanie posuwać się za 1 batalionem czołgów w gotowości do wspierania działań awangardy i głównych sił brygady, do wieczora ześrodkować się w m. TURSK i wystawić ubezpieczenie 500 m na północ od niego.

2 batalion czołgów (d-ca mjr M.S. PlEŃSKI) z kompania fizylierów z batalionu zmechanizowanego stanowił drugi rzut dla brygady i poruszał się za 1454 pas. Postawiono mu zadania, do końca dnia opanować MALUTKÓW, nie dopuścić do przerwania się przeciwnika od południa l prowadzić rozpoznania w kierunku  m  . ŁAGÓW .

Dowódca brygady z grupą operacyjną poruszał się za 1 batalionem czołgów, sztab brygady na czele z ppłk A. T. WOROBIOWEM na czele drugiego rzutu.

Szybko wykonując zadania postawione w rozkazie bojowym sztab rozwinął współdziałania miedzy czołami bojowymi, rozwiązania drogi marszu, opracował system sygnałów dowodzenia i łączności, na czas wykonania marszu w dzień l w nocy udzielił pomocy dowódcom batalio­nów podczas wykonywania postawionych zadań.

 Oficerowie wraz z dowódcami pododdziałów starannie sprawdzali gotowość techniki i załóg do wykonania postawionych zadań.

      Do prac przygotowujących stan osobowy aktywnie włączył się od­dział polityczny brygady pod kierownictwem doświadczonego oficera plonu politycznego ppłk W.T. POMIANIEWA .

     Oficerowie oddziału politycznego wraz z zastępcami d-ców d/s politycznych, organizacja partyjna i komsomolska wyjaśnili każdej załodze i pododdziałom ważność zadania bojowego. Przy tym szczególną uwagę zwracano na ścisłe przestrzeganie dyscypliny marszu, zasad maskowania i dokładnego wykonania rozkazów w czasie przełamania rejonu umocnionego.

29.01 o godz. 14.00 44 BPanc.Gw. rozpoczęła marsz po nakazanej drodze pokonawszy szczególnie trudny dla ruchu odcinek drogi miedzy BUKOWCEM i KAŁAWĄ, o godz. 20.00 awangarda osiągnęła wschodni skraj m. KAŁAWA. Patrol rozpoznawczy w czasie podchodzenia do przedniego skraju MRU został ostrzelany z moździerzy  z rejonu m. WYSOKA i na wzg. 148,9 l 122,0 znajdujący się w składzie patrolu rozpoz­nawczego saperzy i fizylierzy wykryli. Iż most jest zagrodzony szynami kolejowymi wstawionymi w specjalne studzienki. Zameldowano o tym natychmiast dowódcy, płk I.I. GUSAKOWSKI przybywszy do miejsca postoju awangardy szybko ocenił sytuację i podjął decyzję. Nie czekając na podejście głównych sił korpusu i wykorzystując sytuację pod osłoną nocy szybkim uderzeniem przebić się przez rejon umocniony brygady rozwinąć w ugrupowanie kątem w przód na zachód od KAŁAWY. Ogniem ze wszystkich czołgów i dział samobieżnych zadławić punkty oporu na wzgórzach 142,9 i 122,0 i moździerze w rejonie m. WYSOKA i stworzyć w ten sposób warunki dla fizylierów i saperów dla wyko­nania przejść w zaporach na szosie KAŁAWA - WYSOKA. Następnie ba­taliony czołgów w ugrupowaniu marszowym powinny z maksymalną szybkością w marszu prowadzić ogień z dział i karabinów maszynowych, przebić się przez rejon umocniony.

Rozwinąwszy się w ugrupowanie bojowe bataliony czołgów i baterie artylerii samobieżnej zaczęły dławić wrogie moździerze i karabiny maszynowe prowadzące ogień do błysków wystrzałów .

W tym czasie saperzy i fizylierzy wybili drewniane kliny. którymi zamocowane były szyny w studzienkach i zaczęli je usuwać do rowu. Wykonane przejście dobrze oszalowali widocznymi w ciemności wskaźnikami. Kiedy tylko wykonano przejście awangarda a wraz z nią główne siły brygady skierowały się w stronę m. WYSOKA prowadząc ogień z czołgowych dział i km.

Szybkość i nagłość działań oddziałów i pododdziałów i utrzymywa­nie ognia przy przekraczaniu rejonu umocnionego na tyle oszołomiły nieprzyjaciela, że brygada przebiła się nie tracąc ani jednego czołgu i pojazdu kołowego.

O 22.00 29.01 brygada przeszła przez m. WYSOKA i o 3.00 30.01 osiągnęła rejon nakazany przez dowódcę Korpusu. Batalion czołgów zgodnie z rozkazem zajęły miejscowość, zorganizowały obronę okrężną i wysłały rozpoznanie na drogi przewidywanego poruszania się Niemców. W zajmowanym rejonie brygada dwukrotnie odpierała próbę Niemców przerwania się do rejonu WYSOKIEJ z zachodu. W tych walkach Czołgiści niszczyli kilka samochodów z piechotą, 10 transporterów opancerzonych i 2 baterie artylerii przeciwpancernej.

W tym czasie, kiedy 44 BPanc.Gw. przebiły się przez rejon umoc­niony oddział wydzielony korpusu 40 BPanc.Gw. prowadziła uporczywe walki w rejonie m. NIBTOPEREK. Nie osiągnąwszy tam powodzenia od­dział wydzielony próbował znaleźć przejście przez zapory przeciw czołgowe bardziej na południu i wyszedł na drogę. po której 2 godziny wcześniej przebiły się przez rejon umocniony 44 BPanc.Gw. Jednak przeciwnik zdołał znów zamknąć przejścia przez most szynami, co nie pozwoliło oddziałom wydzielonym wykorzystać go.

30 i 31.0l.l945 . 40 BPanc. i 45 BPanc. prowadziły uporczywe walki o punkt oporu KĘSZYCA i PIESKI, starając się wyprzeć z nich przeciwnika i przebić się do nakazanego rejonu.

Do wieczora 3l.01.45 r. 8 KZmech.Gw. (11 KPanc.Gw.) nacierała na LUBRZĘ i wyszedł w rejon m. ŻIELECHÓW i na południe od niego wychodząc na tyły odcinka WYSOKA. Wówczas, gdy 11 KPanc.Gw. nakazano obejść odcinek MRU KĘSZYCA - WYSOKA przez poz. 8 KZmech. Gw. Wyko­nując ten rozkaz wydał jemu tego samego dnia przez radio wszystkim oddziałom korpusu (za wyjątkiem 44 BPanc.) do świtu 1.02 ześrodkować się w rejonie m. PARADYŻ.

W oznaczonym czasie główne siły osiągnęły nakazany rejon. Dowódca a Korpusu postanowił wykorzystując luki sąsiada rano 1,02 osiągnąć rejon zajmowany przez 44 BPanc.Gw. a do wieczora osiągnąć rzekę ODRA.

44 BPanc. Gw. wzmocniona 1454 pułkiem artylerii samobieżnej 53 samodzielnym dywizjonem "katiusz". 350 pułkiem artylerii lekkie j, kompania saperów, 273 batalionem samochodów pływających otrzymała zadanie: działając jako oddział wydzielony korpusu o godz. 8.00 1.02.1945 r. przegrupować się z zajmowanego rejonu po drodze TURSK, POŁĘCKO, GÓRZYCA i do końca dnia sforsować rzekę ODRĘ, uchwycić przyczółki na jej zachodnim brzegu w rejonie REITWEIN, LUBUSZ i za­bezpieczyć przeprawę sił głównych korpusu.

40 BPanc.Gw. otrzymała zadanie do godziny 8.00 1.02.1945 r. opa­nować SULĘCIN, a do godz. 16.00 CZARNÓW (7 la północny wschód GÓRZY­CY) i być w gotowości do forsowania rzeki ODRA. 27 BZmot.Gw. przegrupowywać się za 44 BPanc. gw. 45 BPanc. wyznaczono do odwodu dowódcy 1 APanc.Gw.

      44 BPanc. przystąpiła do wykonania postawionego zadania o godzi­nie 20.00 1.02.1945 r. to jest z 12-godzinnym opóźnieniem. Opóźnie­nie nastąpiło z tego powodu, że pododdziały wzmocnienia oraz paliwo przybyło w rejon rozmieszczenia Brygady około godziny 17.00. Do go­dziny 20.00 uzupełniono paliwo w czołgach i przygotowano do marszu. Po przybyciu oddziałów wzmocnienia o godzinie 17.00 dowódca brygady podjął decyzję i wydał rozkaz bojowy. Przewidywał posiadać silny od­dział czołowy - batalion czołgów z dwoma kompaniami fizylierów z ba­talionu zmechanizowanego i kompanię samochodów pływających. Oddzia­łowi czołowemu nakazano zdecydowanie nacierać po nakazanej drodze, zająć GÓRZYĘ i oczyścić z przeciwnika wschodni brzeg rzeki w tym rejonie. Bezpośrednio za oddziałem czołowym przegrupowuje się 53 sa­modzielny dywizjon "katiusz" z zadaniem wsparcia swoim ogniem jego działań Za czołowym oddziałem w odległości 2-3 kilometrów przegrupowały się siły główne brygady - 3 batalion czołgów, 1454 pułk artylerii samobieżnej, batalion zmechanizowany (bez dwu kompanii), 950 pułk artylerii lekkiej, 273 batalion samochodów pływających - bez kompanii. Za siłami głównymi przygotowuje się odwód 2 batalion czołgów. Batalion zmechanizowany z dwoma bateriami pułku artylerii lekkiej i 275 batalion specjalnego przeznaczenia (pływających samochodów) otrzymał zadanie po opanowaniu przez oddział czołowy GORZYCA - forsować ODRĘ po lodzie. Działania tych batalionów wspierał zmasowany ogień wszystkich czołgów i samobieżnych dział, a także przydzielone środki ogniowe.

     O godz. 20.00 1 lutego brygada rozpoczęła marsz po wyznaczonej drodze rozbijając podczas przegrupowania niewielkie pododdziały prze­ciwnika. O godzinie 8.00 2 lutego brygada opanowała GÓRZYCĘ w tym czasie tam już znajdowały się pododdziały czołgów 40 BPanc.Gw.

      Dowódca  44 BPanc.Gw. zdecydował forsować rzekę ODRĘ w współdziałaniu z 40 BPanc.Gw. Po zmasowanym uderzeniu ogniowym czołgów i dział pancernych obu brygady a także przydzielonych środków og­niowych na zachodni brzeg rzeki zmotoryzowane bataliony równocześnie z batalionem samochodów pływających forsowały ODRĘ Zniszczywszy broniącego się nieprzyjaciela do 20.00 2 lutego uchwycili przyczółek o szerokości 5 kilometrów i głębokości 4 kilometrów wychodząc na rubież REITWEIN- WUDEN. Walkę batalionów zmechanizowanych podczas opanowywania i poszerzania przyczółka wspierały ogniem ze wschodniego brzegu wszystkie czołgi i działa samobieżne obu brygad. W tym czasie dowódca 11 Kpanc.Gw. otrzymał rozkaz od dowódcy 1 APanc. Gw. w godzinach nocnych z 2 na 3 lutego 1945 r. rozszerzyć przyczółek, przygotować przeprawy czołgów na zachodni brzeg , korpus w godzinach nocnych 3 lutego 1945 r. zająć nowy rejon ześrodkowania, przyczółek zajęty przez bataliony zmechanizowane przekazać oddziałom 6 A Gw, Wykonują ten rozkaz 44 BPanc.Gw, przekazała przy czółek oddziałem 8 A Gw. i na tym zakończyły się działania bojowe w tej operacji. Przełamanie silnie rozbudowanych odcinków Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego i sforsowania z marszu głównej przeszkody wodnej rzeki ODRY dokonuje się epizodami z bojowych działali 44 BPanc.Gw., w którym najbardziej widać wyraźne manewrowe i uderzeniowe możliwości wojsk pancernych w operacjach zaczepnych wojny. Pancerne związki i oddziały dysponują dużą siłą uderzeniową i ruchliwością szybko ścigały przeciwnika. zdecydowanie działały podczas zajmowania bronionych rubieży. forsowania z marszu przeszkód wodnych, uchwycenia przyczółka i rozbijania podchodzących odwodów przeciwnika. Przełamanie oddziałami czołgów, samodzielne bez piechoty i artylerii rejonu umocnionego bronionego co prawda przez nie liczne oddziały przeciwnika trzeba uznać, za rzadkie zjawisko. W tym miejscu przebieg działań bojowych pokazuje, że w określonych sytuacjach bojowych jest to możliwe. Głównymi elementami decydującymi o sukcesie 44 BPanc. Gw. była to prawidłowa organizacja marszu, dobrze zorganizowane dowodzenie i współdziałanie, zdecydowanie i szybkość działania. W 13 godzin brygada wykonała postawione jej zadanie - przełamała Międzyrzecki Rejon Umocniony i przegrupowała się 55 kilometrów w terenie. Podczas walki o MRU pododdziały wojsk niemieckich znajdują a się na międzypolach fortecznych, niszczone one były ogniem z dział i karabinów maszynowych  czołgów i dział samobieżnych. Broniące się bunkry nie miały możliwości pod osłoną nocy prowadzenia silnego ognia do naszych czołgów.

     To wszystko pozwoliło brygadzie przełamać Rejon Umocniony bez strat. Po przedostaniu się na tyły Międzyrzeckigo Rejonu Umocnionego, brygada przez dwie doby bez kontaktu z siłami głównymi korpusu , utrzymała zajęty rejon, nie dając możliwości Niemcom przegrupować przez niego swoich odwodów. Było to możliwe dzięki dobrze zorganizowanej obronie okrężnej w węzłach dróg i ważniejszych miejscowości zajętych przez bataliony czołgów i aktywnie prowadzonemu rozpoznaniu. Działają w składzie oddziału wydzielonego 44 BPanc. również szybko wykonała zadania pod czas forsowania i uchwycenia przyczółka na ODRZE . W tym czasie zasadnicze znaczenie odegrała prawidłowa decyzja dowódcy brygady podczas forsowania. Umiejętne wykorzystanie przydzielonych środków wzmocnienia i dobre zorganizowanie współdziałania z sąsiadem . W celu zniszczenia przeciwnika na zachodnim brzegu rzeki w rejonie m. GORZYCA  był wydzielony silny oddział czołowy ,  forsowanie zrealizowano batalionami zmechanizowanymi przy wsparciu zmasowanego ognia działowego czołgów , pułku artylerii pancernej i posiadanych środków ogniowych własnych i sąsiada. Doprowadziło to do sytuacji, przeciwnik na zachodnim brzegu rzeki ODRA był obezwładniony i nie mógł zorganizować obrony i stawiać zorganizowanego ognia naszym wojskom podczas zajmowania przyczółka 44 BPanc .Gw. w ciągu 5 dni przesunęła się na głębokość 100 km. Przy czym na taką odległość przeszła podczas 24 godzin faktycznego ruchu, wykonywania powodzeniem marszu i prowadzenia nocnych działań bojowych osiągnięto dzięki dobremu wyszkoleniu załóg i wzorowym przygotowaniu taktycznym oficerów. Dokonujc analizy powyższego epizodu z działań bojowych 44 BPanc.Gw. trzeba podkreślić, że niezmiennym warunkiem wykonania z powodzeniem zadań przez oddział wydzielony powinno być dobrze zorganizowane dowo­dzenie i ścisłe współdziałanie między wszystkimi elementami ugrupowa­nia bojowego, prawidłowe wykorzystanie posiadanych sił i środków, zdecydowanie i inicjatywa w działaniach dowództwa i sztabu i innych. Na koniec należy powiedzieć, że stan osobowy żołnierzy brygady wykazał w walce bohaterstwo szczere oddanie. Ojczyźnie i partii i wielkie mistrzostwo taktyczne. Dekretem Rady Najwyższej ZSRR z 27 lutego 1949 r» dziewięciu żołnierzy brygady, w tym trzech dowódców batalionów czołgów zostali uhonorowani tytułem, Bohater Związku Radzieckiego . Na piersiach dowódcy brygady pułkownika I. GUSAKOWSKIEGO pojawił się drugi medal "Złota Gwiazda". Wielu żołnierzy brygady wyróżniono orderami i medalami. 44 Brygada Pancerna Gwardii była jednym ze sławniejszych oddziałów pancernych armii rosyjskiej. Jej bojowy gwardyjski sztandar zdobi sześć wysokich odznaczeń państwowych - Order Lenina, Czerwonego Sztandaru, order Suworowa, Kutuzowa , Bogdana Chnielnickiego ,Czerwonej Gwiazdy .

   W ciągu całej wojny a stan osobowy brygady utrzymywał a ścisłe więzi przyjaźni z klasą robotniczą Mongolskiej Republiki Ludowej. V 1943 roku na uzbrojenie brygady przekazana została kolumna czołgów "Rewolucyjna Mongolia" zakupione ze składek robotników, aratów (hodowców) i inteligencji i MRL, Rząd MRL przyjął: zobowiązanie, że do końca wojny zaopatrywać będzie brygadę w umundurowanie, amunicje i żywność. W czasie Wojny wielokrotnie odwiedzały ją delegacje je MRL z J. Edenbałem i H. Zojbałsanem na czele. Za bohaterstwo i mistrzostwo w walce z niemieckimi zaborcami na znak uznania dla zwycięstw odniesionych nad wrogiem, rząd MRL nadał brygadzie order bojowy czerwonego Sztandaru i najwyższe odznaczenie Republiki - order Suchę - Batora, a także Honorowy czerwony Sztandar K Mongolskiej Partii Ludowo-Rewolucyjnej i Rady Ministrów MRL.

Ta tradycyjna przyjaźń trwa do dzisiaj.

W 50-tą rocznicę Wielkiego Października za wspaniałe sukcesy w szkoleniu bojowym i politycznym oraz przykładną dyscypliną  sławna jednostka nagrodzona została pamiątkowym Sztandarem K KPZR, Prezydium  Rady Najwyższej l Rady Ministrów ZSRR.

Jest wielkim zaszczytem dla żołnierzy i oficerów obecnego pokolenia czołgistów, służyć pod sztandarem tak sławnej jednostki, pielęgnować i pomnażać bojową sławę zdobytą przez ojców i dziadów na polach  bitew, umacniać tradycyjną przyjaźń z klasą robotniczą bratniej MIRL, twórczo wykorzystywać najbogatsze doświadczenia bojowe w realizacji zadań w zakresie szkolenia bojowego i politycznego .

  wg. płk A Katukow